środa, 20 czerwca 2012

Komoda do poczytania

Wreszcie mogę opublikować już dawno zapowiedzianą pracę , która właściwie zapoczątkowała serię Uratuj książkę , ale nie mogłam Wam jej zaprezentować bo brała udział w konkursie i do czasu rozwiązania musiała tkwić w ukryciu.....jest już jednak przed Wami w całej swej okazałości.......może nie zabrzmi to zbyt skromnie, ale bardzo mi się ta komódka podoba i nawet dorobiłam jej siostrzyczkę......będą w nich mieszkały scrapkowe przydasie :)))))





Siostrzyczkę zaprezentuję później.....niestety nie dorobiła się jeszcze zdjęć ;)

czwartek, 14 czerwca 2012

Damski mini-notes

Nadal rozprawiam się z notesami........ostatnio dni są dość szare i ponure więc nieco czerwieni doda im wigoru.



sobota, 9 czerwca 2012

Muzyczne pudełko i .....uratuj też nuty!!

Przyznaję, że to jedynie kopia pomysłu Konstancji.....ale tak mnie jej pudełeczko zauroczyło, że nie mogłam sobie odmówić zrobienia podobnego zwłaszcza, że mogę ratować nie tylko niechciane książki, ale też i nuty ! Postanowiłam jednak zrezygnować z motyli (to przecież miała być inspiracja a nie kopia ) a ze względów praktycznych (pudełeczko jest dla mnie więc z braku miejsca z pewnością coś na nim wyląduje ;) )
kwiatki i inne ozdoby powędrowały na boczek a nie na wieczko......przyczepiałam tam wszystkie przydasie jakie miałam, ale nic mi nie podchodziło ! Tylko motyle, motyle, motyle .......uwięziłam więc je wszystkie nie tylko na pudełeczku , ale też i w środku .....może się od nich uwolnię i  następne będzie już jedynie inspiracją a nie imitacją ??




.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

" Tańczę, tańczę .........

                            ........w zatrzęsieniu nagłych skrzydeł.....Śmieję się, przechylam głowę ostrożnie, jakbym sprawdzała wynalazek . Tańczę, tańczę..........
     / fragment z wiersza W.Szymborskiej /



kolejne scrapuszko.....tym razem ocaliłam stare nuty  :))



a tu już prawdziwy liliputek , ma jedynie 5 cm długości !

.

niedziela, 3 czerwca 2012

Sceny z życia Pani Prezydentowej.....

Całkiem nieoczekiwanie Pani Prezydentowa ;) zasiadła w mojej pracowni a dokładnie mówiąc na moim rozklekotanym krześle ......musicie chyba przyznać, że w dość ekstrawaganckiej pozycji jak na Pierwszą Damę .....




znalazło się też miejsce dla tłustej Wenus z Willendorfu .....




Czy te znakomitości dodały splendoru mojej pracowni? Nie wiem , starym krzesłom z pewnością tak :) :) :)