sobota, 8 września 2012

Dobra strona medalu.....

                                ........no właśnie, wszystko ma swoje dobre i złe strony.....przez wiele tygodni moje możliwości poruszania się były bardzo ograniczone ,  ukochana pracownia zarosła pajęczynami a tu już czas zabierać się do przygotowania bazaru świątecznego.....w tym roku odbędzie się on dopiero w drugim tygodniu grudnia więc nie mam co popadać w panikę.....tylko co tu robić gdy większość czasu spędzałam przyklejona do kanapy ? I to jest ta dobra strona medalu........już od dawna miałam ochotę zabrać się za filc, ale zawsze inne techniki brały górą  .......skoro więc nie dało się nigdzie ganiać a chłodek "zimowych" dni doskwierał nieco obstawiłam się górą filcowych skrawków i  z wielką uciechą zatopiłam  w tym miękkim i ciepłym materiale........a oto pierwsze próby, kilka breloczków i piórniczek.





Powstało jeszcze wiele innych rzeczy z filcowaniem na mokro i sucho, ale o tym następnym razem :))))))))

2 komentarze:

  1. Piórniczek cudo!!! A kwiatuszek ten brązowo czerwony naj! :-)

    OdpowiedzUsuń