piątek, 13 września 2013

Farbowanie solarne

Brzmi trochę dziwacznie....wygląda też, a jakie będą efekty przekonamy się za jakiś czas.



Jako pierwsze powędrowały do słoja trociny modrzejca kampechiańskiego  a prościej powiedziawszy drzewa kampeszowego.....dzięki czemu już po kilku godzinach woda zabarwiła się na piękny bordowo-liliowy kolor.


Na woreczku z trocinami spoczął motek wełny owczej wcześniej wygotowany w ałunie


a na tym wszystkim  kwiatki "kosmos" z odrobiną kurkumy.
Słoik został wypełniony po brzegi wodą i szczelnie zamknięty powędrował na słoneczko.



Po kilku dniach liliowy odcień całkiem zaniknął i wszystko przbrało ciepły, bordowy kolor .


W drugim słoju umieściłam  suszone płatki  czerwonych róż.....niestety nie zrobiłam zdjęcia a tak to wygląda po kilku dniach kiszenia się w słońcu.....
Ciekawa jestem bardzo ostatecznego efektu.....może już za tydzień?




czwartek, 22 sierpnia 2013

Zakamarki mego atelier...część pierwsza

                 ....doprawdy nie wiem jak to się stało, że jeszcze nie zaprosiłam Was do mego atelier.....może nieustannie panujący tu bałagan artystyczny, a może zwykłe roztrzepanie, nieuwaga......mam nadzieję, że mi wybaczycie to faux pas i  mimo wszystko zechcecie  mnie odwiedzić .
Atelier rozpanoszyło się w ostatnich latach więc macie wiele zakamarków do zwiedzenia.....zacznę od małego laboratorium gdzie powstają przeróżne mikstury barwierskie ....




Wszystkie te słoiczki zawierają barwniki kwasowe a właściwie pigmenty w trzech podstawowych kolorach : niebieski, żółty i czerwony. Aby orzymać pozostałe kolory muszę je wymieszać w odpowiednich proporciach  a 


następnie dodać inne substancje i w ten sposób powstaje moja osobista paleta barw.
Po ufarbowaniu  motki wełny leniuchują sobie w ogrodzie, na werandzie i gdzie popadnie aż do wyschnięcia...








po ususzeniu, posortowane według rodzajów i kolorów czekają na ich dalszy los....




Tutaj możecie pooglądać efekty mych praktyk barwierskich ....

W następnym odcinku o barwieniu NATURALNYM

***

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

W pogoni za kosmosem



Zupełnie nieoczekiwanie  w ogródku sąsiadki pojawił się KOSMOS, a właściwie mnóstwo małych, pomarańczowych kosmitów.....nieoczekiwanie bo mamy środek zimy a te radosne , kolorowe kwiatki kwitną w pażdzierniku czyli z początkiem wiosny. Odczekałam  trochę a gdy kwiatki nacieszyły nasze oczy i zaczęły lekko obumierać udałam się w pogoń za nimi......ostatecznie wylądowały w dużym kociołku 


 razem z motkami sznurka bawełnianego......


Po kilku godzinach pichcenia na specjalnie przygotowanym palenisku...


kolorowe motki poddały się żmudnemu procesowi płukania...


i wreszcie  rozbłysły intensywną, ciepłą żółcią !








Cosmos sulphureus Cav. - kosmos żółty(kosmos siarkowy) - naturalnie występuje w Meksyku oraz Brazylii .... czytaj dalej...


poniedziałek, 27 maja 2013

Jakoś tak się porobiło.....

                                       .......nostalgicznie, jesiennie,
                                               może to deszcz?



Małe , kwiatkowe przydasie ....nigdy nie wiadomo kiedy mogą się przydać  warto je więc mieć zawsze pod ręką ;)

środa, 15 maja 2013

Jak marzną mi paluszki...


I nie wie zwierz ni człek,
Bim-bom
Choć żyłby cały wiek
Bim-bom
Kiedy tak pada śnieg,
Bim-bom
Jak marzną mi paluszki







.....śnieg u nas pewnie nie spadnie, ale zima już nadciąga i naprawdę marzną mi paluszki.....a na to najlepsze są filcowane kapciuszki :))))))