wtorek, 28 czerwca 2011

Kocie tęsknoty ....

Mój czarny kociak tęsknym wzrokiem wpatruje się w oszronioną drogę a jego zakręcony ogonek służy jako wieszaczek na pracowniane fartuchy.......



.......to już wiekowa praca , ale chcę ją dziś pokazać bo tej nocy wydarzyło się coś wyjątkowego i ma to wiele wspólnego z oszronioną drogą właśnie......zobaczcie tutaj

Do zrobienia tego wieszaczka wykorzystałam zdięcie R. Frank'a

5 komentarzy:

  1. Prześliczny wieszaczek i w ogóle pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o wieszaczek mój ulubiony, pamiętam go :)
    a zima - pewnie nawet najstarsi Indianie takiej nie pamiętają ;) skoro już to się zdarzyło (mam nadzieję, że nie nabroiła ta zima) to szkoda, że dzieci śniegu nie zobaczyły :) jak się wybierzesz kiedyś z nimi do Polski - to musi to być koniecznie zimą :))

    OdpowiedzUsuń
  3. niesamowity pomysł :) super!

    OdpowiedzUsuń